poniedziałek, 1 października 2007

Spakowana.. no to lot..


Jaaak ja sie boje leciec! Debilna jakas fobia chyba. Ale co tam, dam rade, a samolot sie wcale nie rozbije :P. Tylko trzymajcie za mnie kciuki! Jak tylko bede miala mozliwosc, zaraz tu napisze czy dolecialam itd.. No dobra, jak przez tydzien nic nie dam to mozna sie zaczac zastanawiac, czy w ogole zyje :P. Jednak chyba wierzycie we mnie i wszystko bedzie ok :D. Mowie, byle samolot wyladowal w calosci o 11:40 czasu angielskiego w Liverpoolu.. ;>

Poza tym mam nadzieje, ze jakas gapa nie jestem i ze wszystko spakowalam :P. Dowod i inne takie mam, ciuchy, tablety mam, podusie zabiore jutro, plytki z jakimis bzdurkami z kompa mam, APARAT zakladam na szyje, ale o nim nie zapomne :D i kase jakas mam, wiec najwyzej sobie dokupie cos jak pilnie zapomne.. No to do uslyszenia z duzej odleglosci :(. Bede tesknic! :*:*:*

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

noo ja juz wiem ze zyjesz:D dostalem znak zycia :D