
Znow kiedys tam zaczelam bloga i znow go zaniedbalam.. ale moge sie wytlumaczyc, bo to nie moja wina :P. Nie mam stalego dostepu do netu.
Siedze nadal w smierdzacej, glosnej angli. Niestety wczesniejsze plany sie nie powiodly, z mojej winy, niewazne.
Jestem w trakcie poszukiwania pracy, zdjecia robie sporadycznie.
7 - 21 stycznia bylam w Polsce. Przez ten czas przejebalam niepotrzebnie kase, siedzialam chora w domu i nie dalam rady spotkac sie z wszystkimi. No coz, zycie.
Tak czy siak zyje i jakos sie trzymam. Musze jeszcze napisac, ze teksnie, ale to chyba naturalne.
Czasem tylko sie zastanawiam czy popelnilam blad..
Siedze nadal w smierdzacej, glosnej angli. Niestety wczesniejsze plany sie nie powiodly, z mojej winy, niewazne.
Jestem w trakcie poszukiwania pracy, zdjecia robie sporadycznie.
7 - 21 stycznia bylam w Polsce. Przez ten czas przejebalam niepotrzebnie kase, siedzialam chora w domu i nie dalam rady spotkac sie z wszystkimi. No coz, zycie.
Tak czy siak zyje i jakos sie trzymam. Musze jeszcze napisac, ze teksnie, ale to chyba naturalne.
Czasem tylko sie zastanawiam czy popelnilam blad..