sobota, 29 września 2007

Anglia.. strach.. to już za 2 dni o_O


AAA! W poniedziałek lecę do Anglii x_X. Niestety Bartek nie dostał dowodu na czas.. Przyleci dopiero za około 3 tygodnie ;(.. Bu.. Załamałam się.. nie znam języka, nigdy nie leciałam samolotem i nie byłam na lotnisku i w ogóle strach totalny mnie dopadł, że na początku będę tam bez Bartka :(. Ale.. są też dobre strony!


Usia podbije UK! Pokaże moim rodzicom, że umiem sobie radzić, pokaże całemu światu! Dam rade, bo przecież kto da rade jak nie ja! :D

środa, 26 września 2007

Tesknota


Za kilka dni wyjezdzam.. Okropnie sie boje, nie wiem czego w sumie, chyba nowosci, tego, ze bede tam zdana na siebie, ze to wlasnie bedzie juz do dorosle zycie, trzeba pracowac by utrzymac dom i dobrze zjesc..

Boje sie tez, ze bede bardzo tesknic.. Poznalam mnostwo ludzi, z ktorymi mam bardzo dobry kontakt, mam duzo znajomych, przyjaciol.. Ludzi, z ktorymi nie musze sie co prawda widywac czesto, bo wiem, ze one zawsze sa i beda, ale jednak.. Ja bede daleko i nie bede mogla obudzic kogos w srodku nocy i pogadac.. Albo isc na spacer.. Boje sie, ze ten czas bedzie lecial wolno :(.

Wiem, marudze o prawie 3 w nocy, ale spac przez to nie moge jakos.. Eh, tyle tych mysli w glowie [widzie, ja czasem mysle :D]

piątek, 21 września 2007

Mniami mniami - jedzonko :D


Ogolnie to juz wyzdrowialam :). Moze czasami jeszcze smarkne albo kaszlne, ale ogolem jest ok :D. Tylko teraz mam inny problem, mianowicie jedzenie.. Jem jak taka mala swinka, boczek wedzony, kabanosiki, czekoladki, chrupki, krakersy itd.. I od miesiaca przytylam >.< w lipcu wazylam w pewnym momencie 54 kg, az sie cieszylam, ze mi brzuch nie wisi, a teraz? Waze 61 kg oO.. I nadal mi malo xD. Zaraz ide zrobic sobie jajeczniczke na boczku :D. Przynajmniej jakis tego plus :D podobam sie tylko mojemu facetowi :).

wtorek, 18 września 2007

Nie chwal dnia przed zachodem..


No to ehehe, piwo dobre, kataru nie mam, nie psikam, ALE mam gorączkę -_-... Miałam się spotkać z Michałem i co? i kiszka.. Siedzę w 3 swetrach, piję herbatkę i mi nadal zimno :(. Zasrana pogoda.

Piffo dobre na.. eee.. katar?


Teraz pytanie.. To ta mixtura z mleka, miodu i czochu czy piwo ;>.. Bo spotkałam sie dzisiaj z Agnieshia na starym [i jeszcze spotkalysmy Elvisa] i jeszcze na starym smarkalam, ALE poszlysmy na piwo [co z tego, ze musialysmy sie cofnac bo zapomnialam kasy :P] ALE jak juz pipilam [wypilam po Usiowsku] pierwszy lyk browara to juz nie smarkalam! Cud? Piwo? Czy Mleko? Oto zagadka stulecia..

poniedziałek, 17 września 2007

lol xD


Hahaha, spizgalam sie mleczkiem z miodem i czosnkiem XD.
Jedna z lepszych rzeczy na przeziebienie :D jakie to niedobre i jak ja teraz strasznie smierdze xD.

Ciezka noc, a poranek jeszcze gorszy


Nie wychodzcie z domu z mokra glowa jak na dworze wieje i jest okolo 10*C.. Mnie ukaralo i teraz musze cierpiec. Nawet zjadlam wczoraj duzo tabletek przed snem, i co? I nic. Nadal smarkam i kicham. Chyba zaczne liczyc ile razy i pobije rekord w psikaniu :D.

Chora Josefine


No to sie chyba rozchorowalam.. Ble :P