
Ale masakra ostatnio.. Pracowalam caly tydzien od 10 do 16 godzin.. Jestem po prostu zmeczona. Nie tylko praca, ale i ludzmi. Jakos konkretow nie chce mi sie pisac. Mam 2 prace jeszcze, ale juz w srode ide ostatni dzien do pracy w hotelu i zostane juz tylko w restauracji Septembers. Po prostu tam jest wiecej godzin pracy. Ciezko jest zyc z 20 godzin tygodniowo..
A tak to raczej nic specjalnego, jutro znow musze wsac o 7.
Moj nastroj? Bez komentarza.
Buziaki dla wszystkich TYCH czytajacych :*.
PS. Mozecie komentowac, przynajmniej wiem, ze o mnie pamietacie ;p.
A tak to raczej nic specjalnego, jutro znow musze wsac o 7.
Moj nastroj? Bez komentarza.
Buziaki dla wszystkich TYCH czytajacych :*.
PS. Mozecie komentowac, przynajmniej wiem, ze o mnie pamietacie ;p.

