środa, 24 października 2007

Opetana


Ale masakra ostatnio.. Pracowalam caly tydzien od 10 do 16 godzin.. Jestem po prostu zmeczona. Nie tylko praca, ale i ludzmi. Jakos konkretow nie chce mi sie pisac. Mam 2 prace jeszcze, ale juz w srode ide ostatni dzien do pracy w hotelu i zostane juz tylko w restauracji Septembers. Po prostu tam jest wiecej godzin pracy. Ciezko jest zyc z 20 godzin tygodniowo..

A tak to raczej nic specjalnego, jutro znow musze wsac o 7.

Moj nastroj? Bez komentarza.

Buziaki dla wszystkich TYCH czytajacych :*.

PS. Mozecie komentowac, przynajmniej wiem, ze o mnie pamietacie ;p.

czwartek, 11 października 2007

Melancholia


Przez deszcz czasami lapie mega dolka. No dobra, moze nie przez deszcz ale jakis powod musi byc. Maybe to jesienna depresja wywolana po prostu jesienia a moze brak bliskiej osoby obok. Troche sie nudze, koncze prace okolo 14 i siedze w domu. Na spacery nie chce mi sie chodzic bo czasami tak pizga mrozem, ze aparat mi sie buntuje. Sklepy - wielka pokusa, duzo tanich ciuchow i innych duperelkow, swtorzonych wprost dla mnie, ale chwilowy brak kasy nie pozwala na szalenstwa. Jedyne co mi narazie zostaje to siedzenie lub spanie albo i palenie fajek..

W piatek powinnam dostac moja pierwsza wyplate i wtedy kupie sobie plotno [2 funty] i tempery [2 funty] i pedzelki [1,5 funta] i bede malowac jakies moje dziwne wizje.

Buziaki i pozdrowienia!

czwartek, 4 października 2007

Praca i mieszkanko :D


Hehe, ale zajebioza :D mam prace jako pokojowka w hotelu, zajmuje sie sprzataniem, ale co tam, zadna praca nie hanbi :D. I mam mieszkanko!!! Tzn to sa 2 sypialnie, kazda ma lazienke, jest jeden salon i jedna kuchnia i 2 wspolokatorow :D. Od jutra sie wprowadzam, koszta tez nie sa takie tragiczne, a przy takim zajebistym mieszkanku to az zanizone :D. Jestem zadowolona! Udalo mi sie :D. Widzicie, mozna byc glupim, nie umiec jezyka i mozna sobie poradzic :D. No trzeba tez byc zajebistym jak Usia haha :D.

Jutro ide kupic takie duperele jak proszek, koldre, i inne takie co sie w domu ma! A narazie kupilam sobie suszarke do wlosow i kubek z kotem i nietoperzami :D. Buziole! :*

wtorek, 2 października 2007

Dolecialam :D


Hehehehe! Udalo sie :D jestem w Anglii, w Blackpool :). Sam lot byl ok :D troche bylo turbulenci ale i tak start jest najlepszy jak wciska w fotel xD.
A tu jest faaaajnie xD. Jak sie pracuje, to zycie tu jest takie tanie! Duzy mis kosztuje np 6 funtow, to lekko ponad godzine pracy, ale za 2 funty mozna kupic chleb, mleko i jakis serek i szyneczke :D czyli za 2 funty ma sie sniadanie i kolacje :D. Co prawda raz bylam narazie w sklepie, ale juz mi sie podoba :D. AAA! I w ogole oni tu obchodza HALLOWEEN! Chodza po domach i krzcza 'trick or treat'!!! Chce sie tez przebrac w tym roku :D. I jest tu mega wielkie wesole miasteczko :D. Ktoregos dnia sie tam wybiore :D. Poczekam az Bartek przyjedzie, ale sadze, ze do tego czasu juz porobie duzo zdjec :D.
Tylko juz czuje, ze za Wami tesknie a to dopiero 2 dzien :(. Neta naraze nie mam, kompa z reszta tez nie :P. Pisze od mamy Bartka. I najpewnie w niedzile przeprwadze sie juz na swoj pokoik :D. Jutro mam rozmowe w sprawie pracy :).

poniedziałek, 1 października 2007

Spakowana.. no to lot..


Jaaak ja sie boje leciec! Debilna jakas fobia chyba. Ale co tam, dam rade, a samolot sie wcale nie rozbije :P. Tylko trzymajcie za mnie kciuki! Jak tylko bede miala mozliwosc, zaraz tu napisze czy dolecialam itd.. No dobra, jak przez tydzien nic nie dam to mozna sie zaczac zastanawiac, czy w ogole zyje :P. Jednak chyba wierzycie we mnie i wszystko bedzie ok :D. Mowie, byle samolot wyladowal w calosci o 11:40 czasu angielskiego w Liverpoolu.. ;>

Poza tym mam nadzieje, ze jakas gapa nie jestem i ze wszystko spakowalam :P. Dowod i inne takie mam, ciuchy, tablety mam, podusie zabiore jutro, plytki z jakimis bzdurkami z kompa mam, APARAT zakladam na szyje, ale o nim nie zapomne :D i kase jakas mam, wiec najwyzej sobie dokupie cos jak pilnie zapomne.. No to do uslyszenia z duzej odleglosci :(. Bede tesknic! :*:*:*